Detektywistyczne mity

Każdy z nas zna postać Detektywa Monka, Sherlocka Holmesa czy programy pokazujące pracę detektywów. Niejeden stawiał się w swojej wyobraźni na ich miejscu, snując wizje o genialnym, błyskotliwym i przede wszystkim bezbłędnym rozwiązywaniu zawiłych zagadek. Dokonywaniu niemożliwego i ułożeniu pełnej historii z samych jej niekompletnych strzępków. Brzmi znajomo?  Typowo filmowy i książkowy happy end. Tylko ile w tym prawdy? Ile z nas zastanawiało się się kiedyś nad przeniesiem filmowych detektywów – bohaterów do realnego świata? Obawiam się, że Sherlock mógłby popaść w depresję gdyby uczynić go tylko człowiekiem, a nie super-detektywem z powieści.


Jak zatem wygląda realny obraz pracy prywatnego detektywa?

Otóż, należy zwrócić szczególną uwagę na słowo „realny”, bowiem udział spraw rozwiązanych we wszystkich prowadzonych zdecydowanie odbiega od 100%. Podkreślam, iż pomimo dodatkowych uprawnień, fizycznie detektyw nie jest odmiennym gatunkiem człowieka ani też jasnowidzem. Oczywiście detektyw wspiera swe działania specjalistycznym sprzętem oraz wyuczonymi lub wypracowanymi technikami działania. Jednak są sprawy, w których ilość niewiadomych jest na tyle duża, że nie da się wyjaśnić co tak naprawdę się stało.

Przykładowo, Racibórz to stosunkowo niewielkie miasto, zatem miejscowa agencja detektywistyczna zna Racibórz jak własną kieszeń. Dzięki czemu ma pozornie ułatwione zadanie, np. w sprawie zaginięcia osoby czy mienia. Nie znaczy to jednak, że faktycznie jest jej łatwiej.  Jeżeli mamy do czynienia z celowym i dobrze zaplanowanym „zapadnięciem się pod ziemię”. Przemyślane i odpowiednio poczynione działania nie pozostawią po sobie śladów czy wskazówek. Jak w sytuacji bez informacji mamy zatem czegokolwiek się dowiedzieć? Nawet pewne nacechowane autystyczne olśnienia detektywa Monka nie miałyby tutaj racji bytu. Ułożyć coś ze strzępków informacji czasem jest możliwe, ale ułożyć coś z niczego już niekoniecznie. Tu może powstać pewien pat. Nawet pomimo tego że nasz przykładowy prywatny detektyw Racibórz, doskonale zna mieszkańców i topografią terenu to bez  dodatkowych informacji nasz detektyw nie zdziała nazbyt wiele.Nie wynika to z braku chęci czy kompetencji tylko z czysto logicznych podstaw sprawy a w przytoczonym przykładzie – ich braku.

Czy to oznacza, że detektywi są zbędni i bezużyteczni?

Absolutnie nie, ponieważ są sytuacje, w których są oni niezastąpieni. Należy jedynie pamiętać, by nie przeceniać możliwości wynajmowanego przez nas specjalisty. To jest mieć świadomość, że niektóre działania, w szczególności efekty tych działań wymagą czasu i skrupulatnej pracy oraz logicznego myślenia. Oczywiście warto wierzyć w sukces a negatywne nastawienie schować głęboko w kieszeń, ale bądźmy racjonalni i myślmy trzeźwo.

Bezdyskusyjnie, każdy z nas zdaje sobie sprawę z tego, że książka czy film to fikcja zaledwie oparta na realiach, to jednak nie jest równoznaczne z tym, że nasze umysły nie wiodą nas przez utarte schematy. Warto jest zwracać uwagę nawet na oczywiste aspekty naszych rozważań, gdyż to co oczywiste może nas najłatwiej zwieść.  Detektywistyczne mity nieco zakrzywiają postrzeganie pracy agencji detektywistycznych, dlatego zwracam szczególną uwagę na to by zdać sobie z tego sprawę i zweryfikować własne postrzeganie tej sprawy.

/**/